Co warto zobaczyć w Iranie

with Brak komentarzy

Zdjęcie gór Iran i Teheranu

Chodź od mojej wyprawy na szczyt Damavand w Iranie minęło już dobre parę miesięcy, a zdjęcia z tego wyjazdu można już od jakiegoś czasu przeglądać na blogu. To jednak wciąż chodziło za mną przekazanie wam choć odrobiny informacji, co też takiego udało mi się zobaczyć, czy też zwiedzić podczas mojego krótkiego pobytu w Iranie.

A zatem dzisiaj, wyjątkowo w sobotę, zapraszam was na wycieczkę po krainie Persów.

To że wyprawa na szczyt Damavand była już od dłuższego czasu moim wyprawowym celem, zdążyłam wam napisałam we wcześniejszym poście. Dlatego nie chciałabym powtarzać kolejny raz tej samej historii powstania pomysłu wyjazdu na tą górę.

Zdecydowanie tym razem chciałabym się skupić na komentarzach do zdjęć, aby wam się lepiej je oglądało. Choćby trochę.

A jeśli wasza ciekawość została, poprzez tego posta, bardziej rozbudzona to zapraszam na moją stronę na facebooku, gdzie staram się szerzej opisywać wybrane zdjęcia z moich wyjazdów, w szczególności od strony praktycznej.

Szczyt Damavand

Szczyt Damavand

Moje zdjęcia z tegorocznej wyprawy na szczyt Damavand obejmują przejazd do schroniska Plur. Przedostanie się samochodami do Goosfansara, a następnie, po załadowaniu plecaków na muły, obejmują trekking do schroniska Bargah – 4 200 m n.p.m. No i oczywiście samo wejście na szczyt.

W trakcie podejścia na górę Damavand towarzyszyła nam wspaniała, słoneczna pogoda.

A widoczne na zdjęciach chmury unoszące się tuż nad samym wierzchołkiem, są autentycznymi oparami siarki, która wydostaje się z wnętrza góry, co doskonale podkreśla fakt, że wulkan jest wciąż aktywny.

Wszystkie zdjęcia z wejścia na wulkan Damavand znajdziecie tutaj.

Teheran

Stolica Iranu – Teheran

W samym Teheranie niewiele jest tak na prawdę do zwiedzania.

Nam udało się zobaczyć Golestan Palace, siedzibę dawnych irańskich władców, w której można podziwiać wyłożone z drobnych fragmentów luster ściany pomieszczeń oraz rekonstrukcje wyposażenia wnętrz m.in. replikę Pawiego Tronu.

Warto też zobaczyć zewnętrzną elewację budynku muzeum i przyjrzeć się z bliska przepięknym mozaikom na zewnętrznych ścianach pałacu. Poza tym w samym muzeum, a właściwie w jego lewym skrzydle można odwiedzić sklep z pamiątkami.

Następnie przejeżdżając przez Plac Khomeiniego, odwiedziliśmy Polski Cmentarz w Teheranie, na którym pochowani są polscy wychodźcy wyzwoleni z obozów z ZSRR w 1942 roku.

Wyjątkowe miejsce, upamiętniające ten piękny irański gest przyjęcia ponad 100 000 uchodźców pochodzenia polskiego.

Co w obecnej sytuacji jaka dzieje się na środkowym wschodzie, daje dużo do myślenia, jak jest się tam na miejscu. Sam cmentarz jest wyjątkowo zadbany i utrzymany w świetnym stanie. Myślę, że będąc w Teheranie warto tam zajrzeć, choćby tylko na chwilę.

Kolejnym naszym punktem wycieczki po Teheranie, była najwyższa w Iranie wieża widokowa – Bordż-e Milad, która ma 435 m wysokości.

Z kopuły, położonej niemal na samym wierzchołku budowli, rozpościera się piękna panorama na całe miasto i ponoć sam wulkan Damavand.

Jeszcze tego samego dnia udało nam się w końcu dostać do Muzeum Klejnotów Koronnych, które znajduje się w skarbcu Banku Centralnego Iranu.

Niestety eksponaty są pod ścisłą obserwacją przed ewentualną kradzieżą, co akurat nie dziwi.

W trakcie zwiedzania jest całkowity zakaz fotografowania eksponatów. Z reszta nie było by czym fotografować, ponieważ wszystkie rzeczy na czas zwiedzania muszą być pozostawione w szatni.

Ponadto, zanim znajdziemy się w pomieszczeniu muzealnym z klejnotami, musimy przejść przez trzy bramki do wykrywania metali. AQ następnie przechodząc przez drzwi pancerne, przypominające te od sejfu.

W końcu znajdujemy się w niewielkim pomieszczeniu, na którego ścianach rozmieszczone są zaszklone gabloty pełne pereł, diamentów, rubinów i szmaragdów.

Misternie oszlifowane, rozsypane luzem w tysiącach sztuk lub wysadzane w przepięknej biżuterii, czy też przedmiotach powszechnego użytku robią niesamowite wrażenie. Ale to nie koniec.

Tuż przy wejściu do tego „skarbca” podziwiać można największy różowy diament na świecie.

Osobiście jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałam i byłam zachwycona. Chociaż nie wszystkim się podobało, na przykład znajomy Rumun stwierdził, że całe muzeum to taki gipsy style. I kto to powiedział.

W każdym bądź razie, jeżeli kiedykolwiek znajdziecie się w Teheranie to koniecznie odwiedźcie to miejsce, a się nie rozczarujecie.

Ostatnim miejscem które udało nam się w Teheranie zobaczyć jest Wielki Bazar.

Ponoć to największy bazar na świecie, gdzie życie się toczy się własnym rytmem i gdzie można spotkać i kupić praktycznie wszystko. A jego mnogość alejek nie sposób jest ogarnąć, a co dopiero obejść jednego dnia.

Iran jest wciąż krajem rzemieślniczym, gdzie większość sklepów czy właśnie stoisk na bazarze rozpieszczonych jest według oferowanych usług.

No i tyle z wycieczki.

Po mojej krótkiej wizycie w Iranie, zdecydowanie polecam wyjazd do tego kraju, a tym co z różnych przyczyn nie chcą lub nie mogą jechać odsyłam do moich zdjęć z wyjazdu, które znajdziecie tutaj.

Przyjemnego oglądania.

 


City Tour

Zaobserwuj Magdalena Boczek:

Mam na imię Magda i jestem pasjonatem gór i biegania. Swoją przygodę z górami i bieganiem rozpoczęłam w 2010 roku. Od tamtego czasu brałam udział w kilkunastu wyjazdach i wyprawach górskich w różne zakątki świata m.in. w Andy, Himalaje, Alpy Szwajcarskie i Julijskie, Dolomity oraz w góry Iranu i Turcji. Samotnie weszłam na najwyższy wulkan Japonii Fuji – San (3776 m n.p.m.) oraz najwyższy szczyt Kaukazu i Rosji Elbrus (5642 m n.p.m.). W 2016 roku udało mi z sukcesem zorganizować samotny wyjazd na szczyt Stok Kangri (6153 m n.p.m.) w Himalajach Ladakhu. Jestem wielokrotnym uczestnikiem zawodów na ultra dystansie. Ukończyłam kilkanaście maratonów i niezliczoną liczbę biegów na krótszych dystansach. Jestem także certyfikowanym trenerem personalnym i dietetykiem.

Latest posts from