Aconcagua 2017

with Brak komentarzy

Szczyt Aconcagua

Schodzą ze Stok Kangri długo rozmyślałam o tym co dalej?

Gdzie teraz jechać?

I tak na prawdę odpowiedź mogła być tylko jedna, wyżej. Ale konkretnie. Na który szczyt?

Pierwszej kolejności blady cień padł na pewien szczyt z którego zrezygnowałam w 2016 roku, wybierając właśnie Himalaje Indyjskie. Ale tyle czekać do wakacji? No bo wcześniej na niego nie pojadę. Hmmm.

A może by tak wrócić do wariantu wyprawowego z 2014 roku? Czyli zimą Aconcagua, a latem też coś wysokiego? Chwila zastanowienia i … postanowione.

Tak na prawdę Aconcagua to bardzo dobry cel dla samotnego wejścia. Poza tym byłam tam dwukrotnie. Mam opanowaną całą logistykę i czuję się tam doskonale. 🙂

Szczegóły wyjazdu na szczyt Aconcagua

Wyruszam 21 stycznia, jak dobrze pójdzie to dzień później będę już w Mendozie, czyli Argentynie.

Te dwa dni będą dość intensywnie, ponieważ lecę przez Londyn, Toronto do Santiago de Chile, skąd będę musiała przedostać się do Argentyny. Ufff.

W planach mam wejście, bez wsparcia agencji, poza toaletą i dostępem do bieżącej wody.

Co oznacza, że nie będę korzystała z mułów, tragarzy, przewodników itp. Chcę być swoim sterem i żeglarzem, taką mam zasadę na wyjazdach i takie też szczyty dobieram, aby móc działać samemu, bo i tym razem jadę sama.

Jeśli dobrze wszystko pójdzie, czyt. ja nie będę mieć problemów zdrowotnych i będzie pogoda to na przełomie stycznia i lutego powinnam być na szczycie. Oczywiście jak góra pozwoli, bo to ona rozdaje karty i tyle.

Bardzo bym chciała stosunkowo szybko na tą górę wejść, ponieważ marzy mi się co nieco zobaczyć w Santiago de Chile. Widziałam to miasto na zdjęciach w google i zakochałam się 😉 Ale wiadomo od kogo to całe moje wejście zależy.

Ten wyjazd jest dla mnie niezmiernie ważny, ponieważ z Ancą przyszło mi się zmierzyć dwukrotnie.

 

Trochę jako nieopierzony szczeniak, ale jednak. Dzisiaj wracam tam jednak na trochę innych zasadach, z innym doświadczeniem i podejściem. I chociaż wracam tam jako „alpinistka” ;-), to jednak staram się dmuchać na zimne i przewidzieć wszystkiego przeciwności losu.

To chyba tyle.

 


Szczyt Aconcagua

Zaobserwuj Magdalena Boczek:

Mam na imię Magda i jestem pasjonatem gór i biegania. Swoją przygodę z górami i bieganiem rozpoczęłam w 2010 roku. Od tamtego czasu brałam udział w kilkunastu wyjazdach i wyprawach górskich w różne zakątki świata m.in. w Andy, Himalaje, Alpy Szwajcarskie i Julijskie, Dolomity oraz w góry Iranu i Turcji. Samotnie weszłam na najwyższy wulkan Japonii Fuji – San (3776 m n.p.m.) oraz najwyższy szczyt Kaukazu i Rosji Elbrus (5642 m n.p.m.). W 2016 roku udało mi z sukcesem zorganizować samotny wyjazd na szczyt Stok Kangri (6153 m n.p.m.) w Himalajach Ladakhu. Jestem wielokrotnym uczestnikiem zawodów na ultra dystansie. Ukończyłam kilkanaście maratonów i niezliczoną liczbę biegów na krótszych dystansach. Jestem także certyfikowanym trenerem personalnym i dietetykiem.

Latest posts from